Archiwum kategorii: Moje teksty

Polskie tradycje prawnoustrojowe w Konstytucji Księstwa Warszawskiego

WSTĘP

Od bardzo dawna epoka napoleońska fascynowała badaczy historii. Było to zauroczenie postacią Napoleona, jego kunsztem wojennym czy prawodawczym. Później zaczęto spoglądać na cały okres szerzej, nie tylko w kontekście samej osoby Cesarza, ale całej machiny oraz przemian jakie następowały w systemie prawno – społecznym Europy. Było to przede wszystkim skutkiem  prawodawczej działalności Bonapartego, którego Kodeks Cywilny jest podstawą wszystkich nowoczesnych zbiorów prawa cywilnego. Ale także interesowano się kulturą, gospodarką i innymi dziedzinami tamtego okresu. Nie można także zapomnieć o narodowotwórczych skutkach epoki napoleońskiej, zwłaszcza widocznych w Prusach czy Włoszech. 

Dla Polaków był to okres niezwykły z innego powodu niż dla innych narodowości. Napoleon był światełkiem nadziei na odzyskanie niepodległości, w momencie kiedy imię Polski miało być zmazane z historii i pamięci. Dlatego polscy historycy początkowo opracowywali temat pod kontem relacji „Napoleon a Polska”, co znalazło także oddźwięk w tytułach prac największych chyba historyków okresu napoleońskiego  – Marcelego Handelsmana i Szymona Askenazego. 

W okresie powojennym podjęto na nowo badania nad epoką napoleońską, ale nie ograniczano się już do jednego tematu. Powstało wtedy wiele cennych prac: B. Grochulskiej, M. Kallasa, B. Leśnodorskiego, W. Sobocińkiego i innych. Wśród nich często przewija się problem Konstytucji Księstwa, której systematyka została niejednokrotnie omówiona. Pozostało kilka pytań, na które trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź poszukując jej w opracowaniach. 

Pytania to odnoszą się do genezy i zawartości Konstytucji Księstwa Warszawskiego. Przede wszystkim pojawia się pytanie o to czy Ustawa ta w jakikolwiek sposób nawiązywała do prawnej przeszłości Rzeczypospolitej. Kolejna kwestia to czy Ustawa z lipca 1807 roku stanowi jakiś wyjątek pośród innych konstytucji napoleońskich. No i oczywiście należy sobie postawić pytanie – niezależnie  od tego jakie odpowiedzi uzyskamy na wcześniejsze – dlaczego taką, a nie inną Konstytucje nadał Napoleon Polakom? Na powyższe pytania będzie próbowało odpowiedzieć niniejsze studium.

Ramy czasowe pracy, w najważniejszej części ograniczone są do lat 1806 – 1813. Jest to czas kiedy kształtował się ostatecznie forma odbudowanego państwa oraz okres obowiązywania Konstytucji. Ale w przypadku omawiania wiedzy Napoleona o Polsce i Polakach cofniemy się, aż do czasów kiedy młody Buonaparte uczęszczał do szkoły  wojskowej. Aby jednak zrozumieć temat należało również czasem wrócić na przykład do Konstytucji 3 Maja. W większości szkic poniższy zachowuje układ chronologiczny, choć oczywiście przy wielości wydarzeń i powiązań niezbędna jest miejscami retrospekcja, lub wybieganie w przyszłość.

Prezentowana praca opiera się na źródłach drukowanych, opracowaniach i monografiach, a także – licznych – artykułach z czasopism specjalistycznych. Jeśli chodzi o źródła, to najważniejszym jest oczywiście sama Konstytucja, wydana na przykład w zbiorze pod tytułem „Wybór tekstów źródłowych z historii Polski w latach 1795 – 1864”  opracowanym przez S. Kieniewicza, T. Mencla, W. Rostockiego, Warszawa 1956. Znajdziemy tam również inne dokumenty źródłowe dotyczące interesujących nas kwestii, jak na przykład dekrety królewskie. Poza tym ważnymi zbiorami źródeł są „Archiwum Wybickiego” wydane przez A. Skałkowskiego, Gdańsk 1950 zawierajże wiele ciekawych dokumentów zwłaszcza dotyczących kształtowanie się państwowości na terenie dawnego rozbioru pruskiego. Kolejnym są „Protokoły Rady Stanu Księstwa Warszawskiego”, wydane przez B. Pawłowskiego, Toruń 1960 tudzież „Ustawodawstwo Księstwa Warszawskiego. Akty normatywne władzy najwyższej”, opracowane przez W. Bartela, J. Kosima, W. Rostockiego, Warszawa 1964. 

Nie bez znaczenia są wspomnienia i pamiętniki jak na przykład Kajetana Koźmiana, Gdańsk 1972, zawierające nie tylko treści dotyczące poruszanych w pracy spraw, ale przede wszystkim dają ogląd epoki, zwłaszcza, ze pisane są z pozycji raczej bezstronnego obserwatora. Ciekawym spojrzeniem są także Juliana Ursyna Niemcewicza „Pamiętniki o czasach x. Warszawskiego” [w:] Biblioteka Warszawska, 1902 oraz praca J. Falkowskiego, „Obrazy z życia kilku ostatnich pokoleń w Polsce”, Warszawa 1980, która skupia się bardziej na opisie życia codziennego oraz charakteryzuje stosunek do Księstwa zwykłych obywateli. Bardzo ważną i niezwykle starannie przygotowana pracą są F. Skarbka, „Dzieje Xięstwa Warszawskiego”, Warszawa 1897.

Z opracowań warto wymienić J. Bardacha, B. Leśnodorskiego, M. Pietrzaka „Historię ustroju i prawa polskiego”, Warszawa 1994, S. Kieniewicza „Histrorię Polski 1795 – 1918”, Warszawa 1996, M. Kukiela, Dzieje Polski porozbiorowe 1795 – 1921, Londyn 1993 oraz P. Wandycza, Pod zaborami 1795 – 1918.

Natomiast monografie i zbiory szkiców historycznych to przede wszystkim Sz. Askenazego, „Napoleon a Polska”, Warszawa 1994, oraz prace M. Handelsmana – „Pod znakiem Napoleona”, Warszawa b.r., „Studia historyczne”, Warszawa 1911, „Pomiędzy Prusami a Rosją”, Warszawa 1922, „Napoleon a Polska”, Warszawa 1914, które charakteryzuje dużo większa doza obiektywizmu w spojrzeniu na czasy napoleońskie niż w przypadku Askenazego. Poza tym warto wymienić zupełnie podstawową, wręcz popularną prace B. Grochulskiej „Księstwo Warszawskie, Warszawa 1966, E. Halicza, Geneza Księstwa Warszawskiego, Warszawa 1962, J. Willaume, „Fryderyk August jako książę warszawski”, Poznań 1939 oraz A. Rembowskiego, „Z życia konstytucyjnego w Księstwie Warszawskim” Warszawa 1905.

Praca składa się z trzech rozdziałów. Pierwszy omawia genezę Konstytucji poprzez sięgniecie do kontaktów Napoleona z Polską i Polakami . Ma to na celu wyjaśnienie czy i skąd Bonaparte znał realia kraju, którego miał być „wyzwolicielem” oraz rozwój sprawy polskiej w jego zamysłach. Druga część rozdziału zawiera opis sytuacji na terytorium dawnej Rzeczypospolitej w czasie od wejścia doń Francuzów po traktaty tylżyckie. Rozdział ten opisuje również zabiegi dyplomatyczne krajów ościennych dotyczące ewentualnego wskrzeszenia Polski oraz kształtowanie się systemu prawno – ustrojowego „Polski, na królu pruskim zdobytej”.

Drugi rozdział opisuje Konstytucje jej systematykę, budowę, a także formę nadania. W dalszych częściach rozdziału zamieszczono porównanie Ustawy Rządowej z 3 Maja z Konstytucją Księstwa oraz ukazano ją na tle prawa francuskiego i innych konstytucji napoleońskich. To zestawienie jest niezbędne, ponieważ metodologia porównawcza pozwala lepiej ukazać, na zasadzie kontrastu, podobieństwa i różnice w powyższych aktach prawnych. W tej też części znajdziemy opinie współczesnych o Ustawie Konstytucyjnej aby nie tylko patrzeć na nią przez pryzmat XXI wieku, ale spróbować też spojrzeć oczami jej twórców i obywateli Księstwa.

Cały okres od nadania Konstytucji po koniec Księstwa Warszawskiego toczyła się batalia miedzy czynnikami rządowymi, królem, a mieszkańcami Księstwa o prawo. O wyjaśnienie Konstytucji, a także innych wątpliwości prawnych z niej wynikających. Praktyka prawno – ustrojowa ukazana została w rozdziale trzecim.  

Biorąc pod uwagę cały zebrany materiał oraz cząstkowe wnioski, nasuwające się w trakcie pisania pracy, w Podsumowaniu znajdą swoje miejsce wnioski i refleksje, a także próba odpowiedzi na postawione wcześniej pytania.

Cały tekst:

 

 

Krytka demokracji

 

Wstęp pracy dotyczącej krytyki demokracji w filozofii na przestrzeni dziejów. Pełny tekst pracy w pdf do pobrania na dole strony.

1. Wprowadzenie

Żyjemy w świecie, w którym Francis Fukuyama odtrąbił koniec historii, ze względu na zwycięstwo liberalnej demokracji w krajach, szeroko pojętego, Zachodu. Żyjemy w świecie, w którym Winston Churchill stwierdził, że „Demokracja to najgorsza formą rządu, z wyjątkiem wszystkich innych form”. Żyjemy w świecie, w którym w imię „rozszerzenia demokracji” wybuchają wojny i dokonują się agresje. Żyjemy dziś w świecie, w którym spotykamy się z, swego rodzaju, religią demokracji, a zarzut „zagrożenia dla demokracji” jest jednym z najcięższych oskarżeń, jakim można zaatakować przeciwnika politycznego.

Nie dziwmy się więc, że niewielu ludzi śmie demokrację poddawać krytyce. Należałoby właściwie zacząć od tego, że niewielu zastanawia się nad pozytywami i negatywami różnych systemów rządzenia. Większość, tak zwanych, „przeciętnych” obywateli przyjmuje jako dogmat wiary, że demokracja „najlepszą jest i basta”! Co prawda krytykują oni, przy każdej nadążającej się okazji, wszelkie osoby sprawujące władzę, wiele zasad demokratycznych etc. Ale nikt nie zamierza dokonać pogłębionej refleksji, bo mógłby być uznany z nienormalnego lub – co najgorsze – faszystę. Co więcej elity państw Zachodnich nie są w stanie dopuścić do jakiejkolwiek dyskusji nad demokracją uznając ją niemal za prawdę objawioną. Autor ma jednak uzasadnione wątpliwości, czy te same elity, które „maluczkim” nie zezwalają na krytykę stanu rzeczy, same nie odchodzą od demokracji zdając sobie sprawę z jej niedociągnięć. Przesłanką ku temu może być choćby funkcjonowanie najważniejszych urzędów Unii Europejskiej, z których tylko Parlament, mający skromniutkie kompetencje, jest wybierany demokratycznie. Reszta organów, choćby Komisja Europejska, nie jest wybierana, a co więcej nijak nie odpowiada przed Parlamentem. Widać to także w ostatnich wydarzeniach czyli wyborze „Prezydenta” Unii i jej „Ministra Spraw Zagranicznych”, którymi zostały osoby kompletnie nieznane szerokiej opinii publicznej i przed nią nie odpowiadające.

Dlatego też niezwykle trudno jest odnaleźć treści, które nie tylko stawiają pytania demokracji, ale ją wręcz krytykują, a nawet, uznają za największe zło współczesnego świata. Można je spotkać jedynie wśród niszowych periodyków czy wydawnictw, choć autorzy krytyk to, często, myśliciele znani i poważani. Ilu ze współczesnych wie choćby o tym, że najwybitniejsi filozofowie starożytności – Platon i Arystoteles – byli krytykami demokracji, choć z różnych pozycji, o czym niżej. Kto zna myślicieli austriackich, amerykańskich, niemieckich czy rosyjskich, którzy krytykują władzę ludu nie z pozycji faszystowskich czy komunistycznych ale monarchistycznych lub libertariańskich, a więc – najoględniej – prawicowych? Tak naprawdę niewielu – badacze (z przymusu), czytelnicy (a więc przekonani). Nawet słowa wielkiego Polaka i papieża Jana Pawła II: „Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm.” nie spowodowały głębszej refleksji u naszych rządzących, nawet tych, którzy mienią się być katolikami. Niewielu pamięta także, że Kościół toleruje i docenia demokrację, ale nigdy jej nie zaakceptował jako jedynego słusznego ustroju, o czym świadczy fakt, że nigdy nie wprowadził demokratycznych metod we własnym łonie.

Niniejszy esej spróbuje więc wypełnić tę lukę i przypomnieć krótko i zwięźle o krytykach demokracji oraz ich poglądach.

Pobierz pełny tekst w PDF.